Historyczna modernizacja oczyszczalni.

O początkach i pomyśle budowy w mieście oczyszczalni ścieków Jeleń Dąb oraz
o nowopowstającej sieci kanalizacyjnej w Jaworznie rozmawiamy z Dyrektorem ds. Zamówień Publicznych MPWiK Panem Andrzejem Węglarzem. Prezydentem Miasta w latach 1990 – 1998.

Obecnie Spółka wodociągowa wraz z miastem prowadzi modernizację i rozbudowę kanalizacji w mieście. To pracochłonny proces, wymagający odpowiedniego przygotowania i finansowania. Można powiedzieć, że dzieje się dużo. Pamięta Pan stan oraz poziom skanalizowania miasta w latach dziewięćdziesiątych, kiedy to objął Pan stanowisko Prezydenta Miasta?

W momencie objęcia przeze mnie funkcji prezydenta miasta, wodociągi funkcjonowały jako Zakład Wod-Kan nr 19. Czyli były jednym z wielu zakładów na terenie śląska podlegającym pod zarząd i katowicką centralę wodociągową GPW. Oznaczało to, że wszystkie decyzje zapadały w Katowicach. Często nie odzwierciedlały one realnych potrzeb miasta. Wiedzieliśmy, że trzeba to zmienić. Wtedy to rozpoczęliśmy rozmowy z wojewodą katowickim, aby przejąć obecna infrastrukturę i stworzyć miejską firmę wodociągową.  Po dwóch latach negocjacji udało się, można powiedzieć byliśmy w lepszej sytuacji niż Sosnowiec, czy Dąbrowa Górnicza, gdzie ten proces trwał znacznie dłużej. Często bowiem nie było wiadome, jak podzielić niektóre instalacje przebiegające przez te dwa miasta. W naszym przypadku było to prostsze. Tuż po przekazaniu całej infrastruktury wraz z ujęciami wody pitnej, początkiem 1993 roku, miasto powołało Spółkę prawa handlowego ze stu procentowanym udziałem miasta. Wraz z powstaniem spółki MPWiK przystąpiliśmy do analizy i wyznaczenia spraw, które w pierwszej kolejności należy wykonać. O ile w tych czasach miasto było w 93 % wyposażone w instalację wodociągową, to gorzej prezentowała się sprawa kanalizacji, której praktycznie nie było, a ta która była, jak się okazało odprowadzała ścieki wprost do rzeki. Obserwując kierunki rozwoju innych miasta Polski, wiedzieliśmy, że taka sytuacja nie może mieć miejsca, i że Jaworzno potrzebuje własnego obiektu do oczyszczania ścieków.

Czy właśnie wtedy zapadła decyzja o budowie w Jaworznie oczyszczalni ścieków Jeleń Dąb?

Od momentu utworzenia spółki MPWiK zdawaliśmy sobie sprawę, że sieć wodociągowa musi być modernizowana, a kanalizacja budowana od podstaw. Jednak nie można było jej budować na zasadzie pojedynczych nitek kanalizacyjnych w dzielnicach, nie mając odpowiedniej stacji zlewczej, miejsca gdzie ścieki będą trafiały w celu ich prawidłowego oczyszczenie. Żadne cywilizowane miasto nie mogłoby tak funkcjonować. Moi poprzednicy wyznaczyli miejsce pod budowę oczyszczalni, ale odważę się powiedzieć, zaczęli jej budowę od końca tzn. od budowy lagun na osady, a to był i jest etap końcowy oczyszczania ścieków. Dokonaliśmy korekty. Dodatkowo wyznaczyliśmy budowę kolektorów tłocznych, których zadaniem było połączenie miasta z oczyszczalnią. Rozpoczęliśmy rozmowy z Narodowym Funduszem Ochrony Środowiska w Warszawie, od którego uzyskaliśmy kredyt na preferencyjnych warunkach, umożliwiający nam realizację tej kluczowej inwestycji. Głównym inwestorem zadania było oczywiście miasto, a jako inwestor zastępczy całe zadanie nadzorował ówczesny Miejski Zespół Usług Projektowych. W pierwotnej wersji zakładaliśmy przepustowość oczyszczalni w wysokości 100 tys. m3.dobę, jednak po dokładnych przeliczeniach oraz analizie kierunku rozwoju miasta, przepustowość została ustalona poziomie 25 tys. m3/dobę. I myślę, że przez 20 lat funkcjonowania oczyszczalni został on dokonany prawidłowo, bowiem obecna modernizacja oczyszczalni prowadzona przez wodociągi dotyczy tylko części biologicznej. Dobowy poziom przyjęcia i oczyszczenia ścieków pozostaje na wyznaczonym przez nas poziomie. Wraz z oczyszczalnią powstawały wspomniane kolektory tłoczne m.in. z osiedla Podłęże oraz z osiedla Stałego w kierunku Azotki. Ich budowa stanowiła prawie połowę wartości całej inwestycji. Gdyby takie kolektory powstały wcześniej, to wtedy za tą sumę moglibyśmy przystąpić do skanalizowania większości dzielnic naszego miasta. Ale wszystko musieliśmy tworzyć od początku. I tak po blisko 3 latach, udało się ukończyć budowę oczyszczalni Jeleń Dąb, do której jesienią 1995 roku dopłynęły pierwsze ścieki. Po moich dwóch kadencjach rozbudowa infrastruktury kanalizacyjnej trochę się zatrzymała. Dopiero początek lat dwutysięcznych, przegląd i ewidencja stanu infrastruktury, prowadzą Jaworzno na właściwy poziom skanalizowania, zgodny z unijnymi dyrektywami. W 2008 roku powstał kolektor wraz z przepompownią od ulicy Batorego, aż po osiedle Gigant. Umożliwiło to obecną budowę 100 kilometrów kanalizacji w północnych dzielnicach miasta.

No właśnie poruszył Pan sprawę ulicy Batorego. Wiadomym jest, że kiedyś w planach miasta była budowa w tym rejonie oczyszczalni ścieków. Obecnie powstała  tam tłocznia ścieków wraz z kolektorem tłocznym. Uważa Pan to za dobre rozwiązanie ?

Zdecydowanie tak. Poco miastu dwie oczyszczalnie? Lepiej i taniej jest wybudować tłocznie niż nowy, duży zakład, którego koszty utrzymania byłyby na pewno większe niż funkcjonowanie tłoczni ścieków. Dla przykładu tłocznia została wybudowana za ponad 8 milionów złotych, a obecna sama modernizacja oczyszczalni kosztuje 19 milionów złoty. Budowa drugiego podobnego obiektu kosztowałaby na pewno więcej. Dodatkowo to o czym mówiliśmy, oczyszczalnia w Jeleniu ma właściwie oszacowaną przepustowość i należy ją dopełnić. Wiem, że kilkanaście lat temu była już nawet powołana spółka, której zadaniem miałabyć budowa w tym miejscu oczyszczalni. Na szczęście obecny wtedy Prezydent Tarabuła nie zrealizował tego zadania.

Jeśli dobrze policzyłem w ostatnich latach wodociągi zmodernizowały blisko 50 km sieci za 50 mln złotych. Oprócz tego realizuje projekt kanalizacyjny wart 200 mln zł. Czy Pana zdaniem zaspokoi to potrzeby miasta i jego mieszkańców pod względem dostosowania gospodarki wodno – ściekowej do poziomu europejskiego?

 Nie ma co ukrywać, Polska odrabia straty, a Jaworzno dobrze wykorzystuje szansę jaką jest pozyskiwanie środków unijnych. Według mojej opinii jesteśmy w stanie spełnić unijne wymogi. Jako miasto myślimy nie tylko o tym by kanalizację wybudować, ale także o tym by nie stała ona pusta i bezużyteczna. Patrząc na miasta ościenne, które dopiero w tym roku lub na rok 2015 planują akcje promocyjne zachęcające mieszkańców do podłączenia się, to w Jaworznie taki system dopłat powstał i działa od dwóch lat. I są już pierwsze tego efekty – blisko 2 tysiące podłączonych gospodarstw. Podoba mi się także sposób podejścia do rozbudowy kanalizacji. Jest on zbieżny z tym co proponowaliśmy. Najpierw stacja zlewcza, kolektor, a potem kanalizacja w osiedlu i drodze. A co najważniejsze wszystko połączone z odbudową nawierzchni drogowej. Myślę, że spółka, jak i miasto dobrze wykorzystuje obecną sytuację. Oczywiście jest im łatwiej. Za mojej kadencji dostępne środki na inwestycję mogły pochodzić z ewentualnego zysku wypracowanego przez firmę wodociągową lub z kredytu. Jednak by pozyskać środki unijne, należy mieć dobrze przygotowany projekt, dobrą sytuację ekonomiczno – finansową, wkład własny i sprawnych zarządców, którzy mają wizję i chęć działania. W przypadku Jaworzna i uporządkowania infrastruktury kanalizacyjnej taka wizja jest i mało tego jest ona konsekwentnie realizowana.

 

Rozmawiał S.G.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *